Dieta bezglutenowa stanowi obecnie jedyny sposób na poprawę stanu zdrowia wszystkich osób cierpiących na celiakię. Właściwe zrozumienie zasad tej diety jest bardzo istotne dla pacjentów oraz ich najbliższego otoczenia. Musimy wyrobić w sobie nawyk starannego czytania etykiet oraz dokładnych składów wszystkich kupowanych produktów. Istotna jest także znajomość specjalnych oznaczeń, które są stosowane przez różnych producentów żywności. Naszym zadaniem jest wybieranie tylko takich artykułów, które nie zagrażają regeneracji naszych kosmków jelitowych. Poznaj sprawdzone metody identyfikacji bezpiecznego jedzenia w sklepach spożywczych.
Definicja bezpieczeństwa i dobrowolne słowo bezglutenowy
Musimy wiedzieć, że za produkt bezglutenowy uznajemy taki, który zawiera maksymalnie dwadzieścia miligramów glutenu na kilogram. Jest to bezpieczna granica określona w świetle obowiązujących przepisów prawa dla osób z chorobami glutenozależnymi. Producent może umieścić na opakowaniu informację o braku glutenu tylko wtedy, gdy produkt został przebadany. Taka informacja bywa zamieszczana w formie sformułowania „produkt bezglutenowy” lub bezpośrednio w samej nazwie. Pamiętajmy jednak, że producenci żywności nie mają prawnego obowiązku badania swoich wyrobów pod kątem glutenu. W tej kwestii panuje w naszym kraju zasada dobrowolności, o czym warto zawsze pamiętać. Jeśli na etykiecie brakuje jasnego napisu, musimy zachować wzmożoną czujność podczas analizy składu. Każda nasza decyzja zakupowa powinna być poparta wnikliwą weryfikacją informacji podanych przez producenta. Bezpieczniej wybierajmy produkty, co do których mamy absolutną pewność w kwestii ich składu.
Obowiązkowe wyróżnianie alergenów na etykiecie produktu
Dobra wiadomość jest taka, że prawo chroni nas poprzez nakaz wyraźnego wyróżniania alergenów w składzie. Producenci żywności mają obowiązek informowania nas o obecności wszystkich zbóż zawierających gluten. Składniki te muszą odróżniać się od pozostałych za pomocą innej czcionki, stylu lub koloru tła. Zboża będące źródłem glutenu są często pogrubione lub podkreślone w wykazie składników na opakowaniu. Musimy zwracać uwagę na pszenicę, żyto, jęczmień, owies oraz ich odmiany hybrydowe. Do tej grupy zaliczamy także orkisz, kamut, samopszę oraz płaskurkę. Sama informacja o konkretnym rodzaju zboża jest obowiązkowa, ale słowo „gluten” bywa zamieszczane dobrowolnie. Często spotykamy zapisy typu „mąka pszenna”, gdzie słowo pszenna jest wyraźnie wyróżnione czcionką. Takie oznaczenia ułatwiają nam szybką identyfikację produktów, które musimy bezwzględnie wykluczyć z diety. Zawsze czytajmy listę składników do samego końca, aby nie przeoczyć żadnego groźnego dodatku.
Symbole graficzne i ich rzeczywiste znaczenie dla nas
Wskazówką przy naszych zakupach bywa znak przekreślonego kłosa, ale sam symbol graficzny to zdecydowanie za mało. Przepisy prawa nie nakładają obowiązku umieszczania jakichkolwiek znaków graficznych sugerujących całkowity brak glutenu. Z tego powodu wygląd takich symboli może się różnić w zależności od konkretnej firmy. Jeśli widzimy tylko obrazek, ale brakuje napisu „bezglutenowy”, produkt mógł nie zostać przebadany. Może to również oznaczać, że dany wyrób nie spełnia surowych wymogów dla żywności bezglutenowej. Bardzo cennym oznaczeniem jest dla nas międzynarodowy symbol Przekreślonego Kłosa z licencją. Certyfikacją tego znaku w naszym kraju zajmuje się Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią. Rejestr producentów posiadających taką licencję jest ogólnodostępny dla wszystkich zainteresowanych osób. Używanie certyfikowanych symboli daje nam największą gwarancję, że proces produkcji był ścisłe kontrolowany. Szukajmy ich zwłaszcza na produktach, które naturalnie mogą być zanieczyszczone glutenem.
Ukryty gluten i problem śladowych ilości w produktach
Gluten bywa powszechnie stosowany w produkcji żywności ze względu na swoje liczne właściwości technologiczne. Może pełnić funkcję substancji wiążącej wodę, emulgującej lub stabilizującej strukturę gotowego wyrobu. Często stanowi on nośnik dla aromatów oraz mieszanek przypraw w przetworzonej żywności. Z tego powodu musimy uważać na chipsy, sosy w proszku, dressingi oraz niektóre wędliny. Nawet produkty, które z pozoru wydają się bezpieczne, mogą zawierać ukryte źródła białek zbożowych. Przykładem jest syrop glukozowo-fruktozowy z pszenicy, który musi być przez nas omijany. Kolejnym wyzwaniem są dla nas dobrowolne ostrzeżenia o możliwej obecności śladowych ilości glutenu. Sformułowania typu „może zawierać” informują nas o ryzyku zanieczyszczenia w zakładzie produkcyjnym. Produkty te mogły mieć kontakt z glutenem na wspólnej linii z innymi artykułami. Jeśli cierpimy na celiakię, powinniśmy unikać jedzenia z takimi ostrzeżeniami na etykiecie. Weryfikujmy skład za każdym razem, ponieważ receptury produktów bywają zmieniane przez producentów.
Zakupy na wagę oraz ryzyko zanieczyszczeń krzyżowych
Bardzo ważną zasadą jest unikanie kupowania produktów naturalnie bezglutenowych bez oryginalnych opakowań. Dotyczy to zwłaszcza kaszy gryczanej czy ryżu sprzedawanych na wagę z dużych worków. Nie mamy wtedy żadnej pewności, czy ziarna nie zostały zanieczyszczone w sklepie. Podobne ryzyko występuje przy wędlinach, które leżą w jednej lodówce z produktami konwencjonalnymi. Wspólne deski do krojenia lub noże w sklepie mogą przenieść drobiny glutenu na nasze jedzenie. Bezpieczniejszym rozwiązaniem dla nas jest kupowanie artykułów wyłącznie w szczelnych opakowaniach jednostkowych. Warto wybierać sklepy, które oferują specjalne sekcje z certyfikowaną żywnością bezglutenową. Musimy też uważać na leki spoza Unii Europejskiej oraz niektóre suplementy diety. Mogą one zawierać gluten jako wypełniacz, dlatego szukajmy na nich jasnych deklaracji producenta. Zawsze dopytujmy farmaceutę o skład preparatów przed ich ostatecznym zakupem i zażyciem. Nasza czujność jest najlepszym narzędziem w walce o zdrowie i dobre samopoczucie każdego dnia.



